Archive for Luty, 2010

02 23rd, 2010

Niewielu z nas słyszało o borowinie – odwodnionym torfie. Stosuje się go do kąpieli i leczniczych okładów. Zawiera w sobie kwasy huminowe, białka, enzymy, estrogeny i związki bituminowe. Te substancje organiczne zwiększają metabolizm, powodują lepsze ukrwienie oraz regenerują tkanki. Skóra oczyszcza się  i błyszczy. Borowina likwiduje cellulit i rozstępy, powoduje utratę centymetrów ciała. Zawarte są w niej także hormony: progesteron, estriol, testosteron i kortyzol. Stosuje się ją przy stanach bólowych i obrzękach, dolegliwościach typu reumatycznego czy artretycznego, schorzeniach naczyń krwionośnych oraz w przypadku chorób kobiecych.

Odpowiednio nałożona borowina i rozgrzana prowadzi do tzw. dializy skórnej – skóra i organizm same się oczyszczają. Warto pamiętać, że osiągamy to, stosując peloidy torfowe, a więc substancje mające niewiele wspólnego z chemią i konserwantami. Dlatego borowina jest najlepszym, a co najważniejsze, naturalnym sposobem na zdrową i jędrną skórę.



Prasujemy cellulit

Author: beata
02 21st, 2010

Życie kobiet to nieustanna walka z cellulitem. Nieważne, czy grube, czy chude, „skórka pomarańczowa” dotyka je wszystkie.

Ostatnio na rynek wprowadzono żelazko, które dosłownie rozprasowuje nierówności na skórze. W urządzeniu zastosowano masaż vacum, tzw. próżniowy. Rozbija on tkankę tłuszczową i drenaż złogów tłuszczu. Nie tylko wyszczupla, ale i poprawia kolor skóry. Obok niego występuje elektrostymulacja, która jest metodą skutecznego liftingu. Z kolei syntezę kolagenu oraz rewitalizację skóry stymuluje chromoterapia, a więc terapia kolorami. Żelazko posiada także bańki do masażu vacum, vacupresury, stymulującej narządy wewnętrzne oraz do masażu rytmicznego, modelującego pośladki i ujędrniającego biust.

Niestety, jest to droga kuracja. Koszt jednego zabiegu to około 180 zł. I myli się ten, kto myśli, że pojedynczy zabieg zdziała cuda. Dla utrwalenia efektu należy wykonać ich całą serię – dziesięć zabiegów, raz – dwa razy w tygodniu.

Z drugiej strony, jeśli obliczmy, ile pieniędzy wydajemy na kremy antycellulitowe, w większości nieskuteczne, żelazko wydaje się być jedyną rozsądną inwestycją.



Kolejna dieta cud

Author: beata
02 11th, 2010

Nie tylko kosmetyki powodują, że nasza cera wygląda zdrowo i lśniąco. Ważne jest także odpowiednie komponowanie codziennej diety. Najtrudniej będzie smakoszom kuchni meksykańskiej i innych ostrych smaków, bowiem zdaniem naukowców przyprawy takie powodują zgłębienia na skórze i nieładny, lekko zaczerwieniony koloryt. Musimy także zrezygnować ze słodyczy, szczególnie czekolad. Choć czekolada gorzka ma podobno tzw. „dobre” węglowodany. Ograniczyć należy również spożywanie pokarmów przetworzonych, jak zupki błyskawiczne czy sosy w proszku oraz produktów zawierających oczyszczoną mąkę i cukier, np. biały chleb, biały ryż czy makaron.

Już wiemy czego się wystrzegać. Co więc powinniśmy jeść? Znienawidzone przez dzieci warzywa oraz owoce i ziarna. Jeżeli musimy użyć oleju, to  najlepszy będzie ten z siemienia lnianego, sezamu lub z pestek dyni.

Podstawą każdej diety są jednak ryby. Najlepsze gotowane, pieczone, z grilla i tłuste z morza. Obniżają częstotliwość migotania przedsionków i poprawiają zmienność rytmu serca. Dodatkowo ryby morskie zawierają cenne nienasycone kwasy tłuszczowe, mające działanie przeciwzapalne.  Wskazane jest także przyjmowanie oleju rybnego w kapsułkach.

Nie będę przekonywać, że zastosowanie takiej diety jest rzeczą prostą. Jeżeli nie uda nam się zrealizować zaleceń specjalistów, to po prostu jedzmy z umiarem. Choć to też nie jest łatwe.



Natura contra chemia

Author: beata
02 6th, 2010

Na rynku kosmetycznym pojawiły się ogromne ilości kosmetyków. Powstały nowe firmy, które prześcigają się w ofertach. Stosują różne chwyty reklamowe i promocyjne, żeby przyciągnąć potencjalnych klientów. Uściślijmy – klientek, bo to zwykle panie kupują najwięcej kosmetyków i są miłośniczkami pięknych zapachów i delikatnych konsystencji. Szkoda tylko, że w większości kosmetyków skład jest ten sam. Te same substancje, tylko w różnych proporcjach. Wszędzie ta sama chemia, która zamiast pomagać cerze, szkodzi jej. Składniki są tak silne, że można to porównać do żrącego kwasu. Niektóre niemalże wypalają nam skórę, tworzą się przez to zmarszczki, przebarwienia, pryszcze i krosty.

O wiele bezpieczniej jest pójść do kosmetyczki, która korzysta z kosmetyków przygotowanych na bazie naturalnych składników. Niewiele mających wspólnego z dzisiejszym przemysłem kosmetycznym. Można je także kupić. Produkuje je firma o nazwie „Clarena”. Być może nie są najtańsze, ale skuteczne. Z ich wygórowaną ceną też nie należy przesadzać, bo w większości kosztują tyle, co dobre kremy marki L’Oreal. Koszt niemal ten sam, a bezpieczeństwo bez porównania większe. Czasem trzeba więc zainwestować w siebie, zatroszczyć się o skórę i pozbyć się stereotypu: kosmetyczka = drożyzna.